Fot Wojsko Polskie

W Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie rozpoczął się proces, który może na trwałe zmienić system szkolenia pilotów wojskowych w Polsce. Po raz pierwszy w historii Sił Zbrojnych RP ruszyło szkolenie podoficerów zawodowych na pilotów śmigłowców. Pierwsza grupa liczy 10 żołnierzy, którzy w przyszłości mają zasiąść za sterami uderzeniowych AH-64E Apache Guardian.

Dotychczas droga do kabiny wojskowego statku powietrznego prowadziła wyłącznie przez pięcioletnie studia i stopień oficerski. Nowy program łamie ten schemat i wpisuje się w rozwiązania stosowane w wielu armiach NATO, gdzie piloci śmigłowców bardzo często wywodzą się z korpusu podoficerów.

Szybsza ścieżka, konkretne potrzeby

Inauguracja kursu odbyła się 16 stycznia, a trzy dni później pierwsi kandydaci rozpoczęli szkolenie. Jak podkreślił wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek, inicjatywa jest odpowiedzią na realne potrzeby Sił Zbrojnych:

– Nowoczesny sprzęt to za mało. Potrzebujemy przede wszystkim dobrze przygotowanych ludzi, którzy będą odpowiadać za bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej – zaznaczył podczas uroczystości.

Program szkolenia obejmuje łącznie około 500 godzin zajęć i został podzielony na trzy etapy: selekcję, intensywne szkolenie teoretyczne i symulatorowe oraz loty praktyczne na lekkich śmigłowcach R44 Robinson. Wykorzystane zostaną nowoczesne metody nauczania, w tym e-learning i zaawansowane trenażery.

Kolejnym krokiem będzie specjalistyczne szkolenie na śmigłowcach AH-64E Apache, realizowane początkowo za granicą, a docelowo również w krajowych jednostkach.

Pilotaż, który może stać się standardem

Nowy tryb szkolenia ma charakter pilotażowy, ale jego znaczenie wykracza daleko poza pierwszy kurs. Skrócenie ścieżki edukacyjnej i koncentracja na praktycznych umiejętnościach ma przyspieszyć uzupełnianie kadr Lotnictwa Wojsk Lądowych, które w najbliższych latach stanie przed ogromnym wyzwaniem personalnym.

Do służby trafiają już nowe maszyny, w tym 32 wielozadaniowe śmigłowce AW149, a w planach pozostaje dalsza wymiana sprzętu postsowieckiego oraz pozyskanie kolejnych platform – od średnich śmigłowców wielozadaniowych po ciężkie maszyny transportowe i wersje Combat SAR. To oznacza konieczność wyszkolenia setek nowych pilotów.

Apache nie mogą czekać

Motorem zmian jest przede wszystkim program zakupu 96 śmigłowców AH-64E Apache, których dostawy mają rozpocząć się w 2028 roku. Każda maszyna wymaga dwuosobowej załogi, a przy intensywnej eksploatacji potrzebne są co najmniej trzy–cztery załogi na jeden śmigłowiec. Prosta kalkulacja pokazuje skalę wyzwania kadrowego, z którym mierzy się dziś wojsko.

Podczas inauguracji kursu płk pil. Krzysztof Kwiatkowski, Szef Oddziału Śmigłowcowego Lotnictwa Bojowego DG RSZ, szczegółowo przedstawił etapy nowego systemu szkolenia, podkreślając jego docelowe ukierunkowanie na eksploatację Apache.

Brakujące ogniwo systemu

Eksperci zwracają jednak uwagę na nadal nierozwiązaną kwestię stworzenia spójnego systemu szkolenia opartego o lekkie śmigłowce szkolno-bojowe. Pozwoliłoby to szkolić pilotów w zakresie użycia uzbrojenia i lotów na nowoczesnych maszynach dwusilnikowych bez angażowania drogich platform bojowych, takich jak AH-64E.

Program zakupu takich śmigłowców oraz całego zaplecza szkoleniowego utknął jeszcze przed podpisaniem kontraktów na AW149 i Apache i do dziś nie doczekał się finału. Pozostaje mieć nadzieję, że kwestia ta zostanie rozstrzygnięta w 2026 roku.

Jedno jest pewne: rozpoczęcie szkolenia podoficerów na pilotów śmigłowców to krok milowy, który może realnie zwiększyć zdolności polskiego lotnictwa wojskowego — pod warunkiem, że pójdą za nim kolejne, konsekwentne decyzje.

Fot. Wojsko Polskie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *