W środę, w związku z wykryciem ładunków wybuchowych podłożonych na torach kolejowych, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił rozpoczęcie operacji Horyzont. To nowy program mający przeciwdziałać aktom dywersji i sabotażu, szczególnie wymierzonym w infrastrukturę krytyczną. Jednym z jego kluczowych elementów będzie specjalna aplikacja mobilna tworzona przez Wojska Obrony Cyberprzestrzeni (WOC), która ma zostać udostępniona jeszcze w tym roku.
Aplikacja pozwoli obywatelom zgłaszać „incydenty” oraz podejrzane sytuacje – wraz z opisem, zdjęciami i dokładną lokalizacją. Jej rolą będzie stworzenie cyfrowego systemu wczesnego ostrzegania, który wzmocni odporność kraju na działania wrogich służb i podmiotów realizujących operacje hybrydowe.
Dlaczego taka aplikacja jest potrzebna?
Współczesne zagrożenia to nie tylko klasyczne działania militarne, ale również atakowanie infrastruktury, sabotaż, działania psychologiczne i dywersja. Jak podkreślił szef Sztabu Generalnego WP, gen. Wiesław Kukuła:
„Ostatnie wydarzenia są najlepszym dowodem, że żyjemy w czasach, kiedy bezpieczeństwu musimy poświęcać zdecydowanie więcej uwagi. Intencje Federacji Rosyjskiej pozostają niezmienne”.
Rosja od lat prowadzi działania hybrydowe na terenie państw NATO, a ich celem jest destabilizacja, zastraszanie i wywoływanie chaosu. Wykryte ładunki na torach kolejowych pokazują, że zagrożenie jest realne, a skuteczna reakcja wymaga współpracy państwa i obywateli.
Dlatego jednym z fundamentów operacji Horyzont ma być zaangażowanie społeczeństwa poprzez umożliwienie szybkiego i prostego przekazywania informacji o niepokojących zdarzeniach.
Dlaczego nie wykorzystano istniejącej aplikacji, np. mObywatela?
Decyzja o stworzeniu nowej aplikacji, a nie dodaniu funkcji do mObywatela czy RSO, budzi pytania. Można dostrzec zarówno plusy, jak i minusy obu rozwiązań.
Potencjalne zalety użycia mObywatela:
-
ogromna baza użytkowników,
-
gotowa infrastruktura dystrybucji i aktualizacji,
-
mniejsze koszty w porównaniu do nowej aplikacji.
Dlaczego jednak zdecydowano inaczej?
1. Kontrola nad danymi.
mObywatel podlega Ministerstwu Cyfryzacji, a nie MON. Stworzenie osobnego narzędzia daje wojsku pełną kontrolę nad przepływem danych i ich zabezpieczeniem.
2. Zaufanie użytkowników.
Część obywateli nie ufa aplikacjom rządowym. Aplikacja wojskowa, tworzona przez ekspertów WOC, może otrzymać większy kredyt zaufania.
3. Odporność systemowa.
Centralizowanie krytycznych funkcji w jednej aplikacji jest ryzykowne. Awarie globalnych usług typu AWS, Azure czy Cloudflare pokazały, jak łatwo może dojść do przerwania działania kluczowych usług.
4. Kompetencje WOC.
WOC od dawna rozwija własne rozwiązania, m.in. szyfrowany komunikator Merkury 2.0 oparty o protokół Matrix. Ich specjalizacja w cyberbezpieczeństwie zapewnia wysoką jakość i odporność na ataki.
Nie jest wykluczone, że wojsko miało już działający prototyp takiego narzędzia i jego rozwinięcie było szybsze niż integracja z obcym systemem.
Jak będzie wyglądać zgłaszanie incydentów?
Na razie nie ujawniono szczegółów, ale pojawia się kluczowe pytanie:
czy użytkownik będzie musiał się logować?
To ważne w kontekście możliwych fałszywych zgłoszeń. Potencjalne rozwiązania uwierzytelniania to:
-
Profil Zaufany,
-
logowanie bankowe,
-
kod SMS,
-
weryfikacja numeru telefonu,
-
skan dowodu przez NFC.
MON nie przedstawił jeszcze ostatecznej decyzji.
Co z innymi aplikacjami do zgłaszania zagrożeń?
W Polsce istnieją już narzędzia umożliwiające kontakt ze służbami – jak Alarm112, regionalne systemy (np. warszawskie 19115) czy aplikacja RSO. Jednak rozproszenie tych systemów oraz ich przeznaczenie nie zapewnia spójnego, centralnego narzędzia do obsługi zgłoszeń o możliwych działaniach sabotażowych.
Dlatego wybór MON-u można uznać za przemyślany: powstanie specjalistyczne, dedykowane narzędzie, a w przyszłości może powstać API, które pozwoli integrować inne aplikacje z systemem wojskowym.
Co zrobić, zanim aplikacja powstanie?
Nie trzeba czekać na jej premierę. Jeśli ktoś zauważy podejrzaną aktywność, nietypowy obiekt lub sytuację zagrażającą bezpieczeństwu, można reagować już teraz:
-
zrobić zdjęcie lub nagrać wideo,
-
zapisać współrzędne GPS lub wykonać zrzut mapy,
-
zadzwonić na 112 i dokładnie przekazać zgłoszenie.
W sytuacji rosnących zagrożeń hybrydowych taki obywatelski odruch ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać.
Operacja Horyzont – krok ku nowoczesnemu systemowi bezpieczeństwa
Nowa aplikacja to tylko jeden z elementów większej strategii państwa, której celem jest:
-
zwiększenie odporności infrastruktury,
-
usprawnienie wykrywania aktów dywersji,
-
zaangażowanie społeczeństwa w bezpieczeństwo kraju,
-
usprawnienie współpracy między służbami i wojskiem.
Operacja Horyzont to odpowiedź na realne zagrożenia. Obywatelska czujność, nowoczesne narzędzia i współpraca z WOC mogą sprawić, że Polska będzie lepiej przygotowana na działania wymierzone w nasze bezpieczeństwo.
